czwartek, 18 stycznia 2018

Mój patronat



W tym miesiącu nakładem Wydawnictwa Amber ukazała się ta cudowna książka (jej recenzja za kilka dni na moim blogu).


To powieść o cieszeniu się każdą chwilą życia, o sile przyjaźni i nadziei. Będziesz się śmiać przez łzy.
„Publishers Weekly”

„Ta pełna humoru, wzruszająca i inspirująca powieść to wyraz niezgody na poddawanie się nieszczęściu. Inteligentna literatura kobieca w najlepszym wydaniu.” „Kirkus Reviews”

Annie Hebden nie umie już mieć nadziei. Straciła wszystkich, których kochała. Odsunęła się od ludzi, zamknęła w bólu i rozpaczy. I wtedy poznaje barwną, promienną Polly, która stawia jej wyzwanie:
W ciągu stu dni ma nauczyć się być szczęśliwa.
„To proste – mówi. – Musisz po prostu każdego dnia zrobić coś, co sprawi ci przyjemność”.
I jak huragan porywa ją w świat tańca w fontannie, jazdy kolejką górską, małych i dużych zwycięstw nad smutkiem. Jest zdecydowana udowodnić Annie, że i w jej życiu jest jeszcze miejsce na szczęście, przyjaźń, a nawet miłość. Bo Polly zbyt dobrze wie, że czas, jaki nam dano, jest zbyt krótki, by zmarnować choć jeden dzień…
„Wierzę, że zawsze można znaleźć nadzieję, nawet w najgorszych chwilach życia” – mówi Eva Woods, której powieścią Sto dni szczęścia jeszcze przed brytyjską premierą zainteresowali się światowi wydawcy. Zostanie opublikowana w 14 krajach.

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Stasi i wilk - David Young

Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5/6
Akcja rozgrywa się w dwóch wschodnio niemieckich miastach - Berlinie i wzorcowym Halle-Neustadt w 1975 roku, kilka miesięcy po wydarzeniach z tomu 1. serii - Stasi i dziecko. Wydarzenia z wcześniejszej części przygód bohaterki sprawiły, iż
porucznik milicji Karin Müller została zesłana do papierkowej roboty. Jednak jak się szybko okaże ani szefostwo, ani Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego o niej nie zapomniało.
Karin musi rozwiązać sprawę tajemniczego zniknięcia i zabójstwa dzieci do jakiego doszło w Halle-Neustadt, pokazowym nowym mieście socjalistycznym.
Nie będę opisywać fabuły. Nie ma to sensu. Napiszę za to trochę peanów na temat ogólnej konstrukcji książki, bohaterów, atmosfery etc.
Young stworzył wspaniałych, genialnie nakreślonych bohaterów. Porucznik Müller choć jest młodą, inteligentną ( a na tle swoich kolegów, bardzo inteligentną) osobą, to jednak jest także zindoktrynowana, przesiąknięta jedynym i słusznym życiem i ideologią Wschodnich Niemiec. Wszystko co za murem, jest złe, trujące, szkodliwe i tylko państwo (w domyśle NRD) może uchronić człowieka przed zgubą, a ustrój ojczyzny jest tym właściwym.

Trzeba Youngowi przyznać, iż mistrzowsko nakreślił realia życia w NRD ukazując nie tylko budowle, ich wnętrza, ustrój, ale nawet próbując wniknąć w głowy, umysły swoich bohaterów prezentując ich myśli i obawy oraz bez przerwy majaczący w tle strach.
Happy endu niestety brak, tak jak brakowało go w NRD. 

Warto przeczytać. Stasi i wilk to doskonale skonstruowana, niesamowicie realna powieść społeczno-obyczajowo i jak dla mnie także w pewien sposób historyczna oraz doskonały kryminał. Czyta się bardzo dobrze. Gorąco polecam.

sobota, 13 stycznia 2018

Więzienie i pokój - Wasilij Aksionow

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Ocena 5/6
Recenzja mojego męża.

Więzienie i pokój to 3.i ostatni tom świetnej sagi moskiewskiej. Jest to także kontynuacja losów Gradowów, inteligenckiej rodziny ze Srebrnego Boru.
Tym razem akcja toczy się pod koniec lat czterdziestych i w pierwszej połowie pięćdziesiątych. Jest rozwój i kwintesencja Związku Radzieckiego za Stalina. Kraj oddziela się od świata żelazną kurtyną.
Mają miejsce donosy, czystki, ludzie boją się wszystkiego i każdego.
Nikt nikomu nie ufa. Wiadomo, że za każdy przejaw niesubordynacji grozi więzienie albo śmierć.
Wydarzenia polityczne, historyczne, gospodarcze i społeczne są tłem do ukazania dalszych losów rodziny Gradowów.
Nie wiem, na ile autor wiernie oddał życie przeciętnego Rosjanina z tego okresu, czy ukazał całą prawdę czy tylko jej część. Niezależnie od tego to o czym czytamy na kartach książki przeraża. W pasjonującą, pochłaniającą czytelnika opowieść, pomiędzy postaci fikcyjne, niezwykle umiejętnie wpleceni są bohaterowie autentyczni.
Ukazana na kartach książki mentalność i ówczesnego Rosjanina, ukazuje dramat jednych i niewyobrażalną wprost podłość drugich.
Cała trylogia zapada w pamięć na długo. W trakcie lektury losy Gradowów i innych Rosjan, to co stało się ich udziałem, terror, ale i pewne złudne zjednoczenie w trakcie walki z Niemcami, a w póżniejszym okresie walka ze stalinowskim terrorem i czającymi się wszędzie donosicielami przykuwają uwagę czytelnika, który niecierpliwie odwraca kolejne karty kolejnych tomów.
Czyta się doskonale choć w początkową część lektury trzeba się "wgryźć" przyzwyczaić do stylu pisania Aksionowa, długich opisów historyczno-społecznych. Jednak warto. Świetna, doskonale napisana trylogia. Polecam.
 

piątek, 12 stycznia 2018

Oświadczyny - Tasmina Perry

Wydawnictwo Kobiece, Moja ocena 5/6
Po trudnej książce, którą przedwczoraj zrecenzowałam, szukałam lektury lekkiej, łatwej, dającej wytchnienie. Czytając opis na okładce czułam, że Oświadczyny będą taką lekturą. I nie zawiodłam się.
Tasmina Perry napisała wspaniałą, czarującą, będącą swoistym balsamem na duszę opowieść.
Akcja toczy się na dwóch płaszczyznach czasowy - współcześnie w Londynie i Nowym Jorku oraz tuż po II wojnie światowej w Londynie, Francji.
Bohaterkami są kobiety i miasta :Amy z zamiłowania tancerka usiłująca zrobić karierę, ale na razie ledwo wiążąca koniec z końcem;
Georgia, którą poznajemy współcześnie, gdy jest nobliwą starszą panią i tuż po wojnie, gdy jest młodziutką dziewczyną, której świat wali się na głowę.
Georgia zabiera Amy w podróż, a może jest odwrotnie? Zależy, jak na to spojrzeć. Jest to podróż zarówno z jednego miasto do drugiego, jak i podróż w czasie, ale także podróż w poszukiwaniu innego ja i tego co naprawdę w życiu ważne.
Płaszczyzny czasowe, obyczaje, miasta, uczucia, opowieści przeplatają się ze sobą tworząc bardzo ciepłą, ciekaw opowieść, którą czyta się w mgnieniu oka.
Co się wydarzy, gdy w magicznym okresie Bożego Narodzenia zetkną się ze sobą dwie niezwykłe kobiety, z których każda ofiaruje tej drugiej coś niezwykle cennego?
 
Niby fabuła banalna, niby taka z jaką spotkałam się już wiele razy, a jednak Oświadczyny są wyjątkową książką. Nic dziwnego, iż od kilku tygodni książka znajduje się w czołówce listy z napisem książki dla kobiet.
Gorąco zachęcam do lektury. Oświadczyny czyta się wspaniale, lekko, z uśmiechem na ustach, a po odłożeniu książki na półkę w sercu i głowie pozostaje tylko ciepło i sama pozytywna energia. Tym samym jest to doskonała książka dla kobiet  na trudne momenty, których od czasu do czasu doświadcza każda z nas.

 

środa, 10 stycznia 2018

Ministerstwo niezrównanego szczęścia - Arundhati Roy

Wydawnictwo Zysk i S-ka
Trudna książka. Lekturę zaczynałam trzykrotnie. W końcu przeczytałam całą książkę i choć doceniam kunszt pisarski Roy, jej zaangażowanie w sprawy Indii, ukazanie tego barwnego, a jednocześnie dla nas Europejczyków okrutnego kraju, to książka nie znajdzie się na liście moich ukochanych powieści. Z jednej strony jest mistrzowsko napisana z drugiej...o kuriozum...w wielu momentach po prostu nudna.
Z tego też powodu nie daję książce żadnej oceny. Gdybym się na to zdecydowała musiałabym dać dwie noty- jedna oceniałaby kunszt autorki, który niewątpliwie jest wysoki, a druga moje własne odczucia.
Ministerstwo...nie odpowiadało mi przede wszystkim pod względem licznych dygresji. Roy ma trudny styl pisarski, ciężko czyta się jej powieści. Dygresje i to bardzo, bardzo liczne sprawiały, iż czytając książkę wybijałam się z tematu, z jej rytmu. Powrót w koleiny fabuły był za każdym razem trudny.
Poza tym taki sposób narracji sprawiał, iż szalenie trudno było mi wczuć się w losy bohaterów, jakkolwiek im współczuć.
Na niewątpliwy plus zasługuje spora dawka indyjskiej historii. Dotyczy ona głównie
wyzwolenia spod panowania Korony Brytyjskiej, powstania Pakistanu i Bangladeszu i kilku innych wydarzeń, które miały miejsce w XX wieku.
Dla pisarki bardzo ważni są ludzie, ich losy, kwestie egzystencji w społeczeństwie, sprawy ogólnie nazywane społecznymi. Tym sprawom autorka poświęca w książce mnóstwo miejsca. Ta część zainteresowała mnie najbardziej i choćby dla niej zachęcam do lektury Ministerstwa... Ukazanie kast, odłamów, szerzących się nienawiści, rozgrywek miedzy grupami i rodami, podejścia do wielu spraw Hindusów (tak odmiennych od naszych europejskich), prześladowania, wykluczania ze społeczeństwa, zwycięstwo najsilniejszych.
Wiele razy w trakcie lektury ogarniało mnie wręcz przerażenie. Indie zawsze kojarzą mi się z dwoma kwestiami- bajecznymi kolorami i okrutnym losem ludzi, którzy znajdują się najniżej w społecznej hierarchii. Roy prezentuje to genialnie i za to należą się jej ogromne brawa.
Mimo tego, iż jest to bardzo trudna w odbiorze powieść zachęcam do jej lektury.

wtorek, 9 stycznia 2018

Kalijuga: wiek waśni i sporów - William Dalrymple

Wydawnictwo Noir sur Blanc, Ocena 6/6
Recenzja mojego męża.

Kalijuga... to kolejne moje spotkanie z prozą Williama Dalrymple'a, szkockiego pisarza i historyka. To także kolejny stworzony przez niego magiczny obraz Indii zawarty w zbiorze esejów. Są one relacją, wrażeniami z podróży autora po Indiach..
Co oznacza tytuł? Kali Juga to wiek demona Kali, ostatni z etapów istnienia świata. Jest to także okres waśni i sporów, okres odwracania się ludzi od tego co powinno być istotne, od tradycji, religii.
Książka jest pełna Indii, aromatów, kolorów, odgłosów, tego co w tym kraju najbardziej charakterystyczne, a co często nas ludzi z Europy może szokować. Trudno nie odczuwać zniesmaczenia, czasami nawet wstrętu czy buntu wobec opisywanej rzeczywistości.
Obok Bombaju, słoni, młodocianych prostytutek, gangów przestępczych, zwierząt, Tamilskich bojowników mamy system kastowy, jedzenia na ulicach, narkotyki, krwawe rodowe waśnie w prowincjonalnych wioskach i wiele innych. To wszystko normalne w Indiach, dla przeciętnego człowieka Zachodniej Europy nie do pomyślenia.
Książka nie jest sielsko-anielskim obrazkiem rodem z filmów Bollywood. Wręcz przeciwnie. Jest momentami okrutna, szczera do bólu. Jednak mimo wielu okrucieństw od razu, już od pierwszej strony rzuca się w oczy, iż autor kocha Indie i to miłością bezgraniczną, choć dostrzega wady kraju, który opisuje.
Obrazu, jakie przed nami snuje, to wszystkie kasty Hindusów, małe wioski rozrzucone na prowincji, czy wręcz zawieszone w górach, ogromne metropolie, jaki i miejsca niebezpieczne, objęte różnorodnymi konfliktami. Jakby inne światy, różne, a jednak identyczne, pełne skostniałych, niezmiennych od wieków, kuriozalnych, okrutnych zasad i praw.
Spotkania, rozmowy z wieloma ludźmi, obserwacje, to kwintesencja tej książki. O dziwo, rzadko która z osób, które spotyka pisarz, zauważa pewne zło, wynaturzenie systemu, zasad, kraju, w którym żyje. Gro wręcz przeciwnie, uważa, iż taki stan rzeczy jest normalny.
Kuriozalna, zadziwiająca, fascynująca, potrzebna, a także świetnie napisana, barwna książka. Polecam.

Tutaj znajdziecie fragment książki do przeczytania (klik) 

niedziela, 7 stycznia 2018

Wielki ogień - Jeanne Bourin

Wydawnictwo Noir Sur Blanc, Moja ocena 5,5/6
Wielki ogień to wspaniale napisana historyczna powieść o wielkiej miłości, która rozgrywa się pod koniec XI i w XII wieku w cieniu katedr i feudalnego społeczeństwa z jego wszystkim cieniami.
Francja, Dolina Loary, nowo powstające wsie i miasta, kościoły i warowne zamki, z których niektóre możemy podziwiać do dziś, krzyżowcy wracający z Ziemi Świętej, rycerze to tło jakie niezwykle plastycznie i ciekawie w swojej książce kreśli autorka.
Do tego Bourin dodała dokonujące się przemiany społeczno-gospodarcze oraz obyczajowe i wielką miłość, która połączyła młodziutką hafciarkę Isamborę i starszego od niej Bernolda, który jest mistrzem szklarskim. Ale żeby nie było zbyt prosto, w historię wkrada się przeciwnik owej miłości. Jest nim wuj dziewczyny, który chce, by poślubiła ona kogoś innego, a konkretnie syna młynarza.
To wszystko zostało okraszone bardzo ciekawymi opisami życia codziennego ludzi różnych warstw społecznych, drobiazgami dot. ubioru, kultury, jedzenia, zachowania i mentalności żyjących wtedy ludzi.
Dzięki temu powstała doskonała, bardzo ciekawa i wielowątkowa powieść, którą czyta się z wielką przyjemnością.
Podobnie, jak w innych swoich książkach francuska pisarka snuje swoją opowieść powoli, niespiesznie, z dbałością zarówno o język, jak i wszelkie szczegóły historyczne.
Książka (podobnie, jak poprzednie tej autorki) bardzo przypadła mi do gustu. Jednak nie ukrywam, z powodu wolnego rozwoju fabuły i charakterystycznego dla Bourin języka, nie jest to powieść dla wszystkich. Przypadnie ona z pewnością do gustu wielbicielom średniowiecza, Francji i doskonale napisanych powieści historycznych. 

Jeżeli lubicie tego typu powieści, szukacie książki napisanej na wysokim poziomie, takiej, która przeniesie was kilka wieków wstecz, Wielki ogień jest lekturą dla was. Polecam. 

piątek, 5 stycznia 2018

Mali ludzie - Michael Hughes

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Ocena 5/6
Recenzja mojego męża.

Książka składa się z pozoru nie związanych ze sobą elementów, wydarzeń. Są nimi - przełom milleniów, wielki pożar Londynu, działania Kuby Rozpruwacza, stara kupiona na targu drewniana układanka. Sami przyznacie, iż trudno je w jakikolwiek sposób ze sobą połączyć. Tym bardziej, iż akcja toczy się na różnych płaszczyznach czasowych, często odległych od siebie o kilkaset lat, w różnych miejscach, w różnych środowiskach.
Jak się jednak okaże, owo niepowiązanie to tylko pozory.
Żeby się dowiedzieć co i jak, musicie poczekać do nie ukrywam, bardzo dobrego i zaskakującego finału. Zanim do niego dotrzecie będziecie potrzebować dyscypliny w czytaniu, wytrwałości i uruchomienia szarych komórek...aż dotrzecie do dnia 31 grudnia 1999 roku...a wtedy...
Autor w trakcie prowadzenia fabuły czyni spore przeskoki, lawiruje, podsuwa mylne tropy, miesza, żeby wprowadzić czytelnika w błąd.
Kwintesencją są lęki, te świadome i nieuświadomione, jakie towarzyszą człowiekowi od wieków, od zarania rodzaju ludzkiego.
O co dokładnie chodzi? Tego dowiecie się z lektury tej ciekawie napisanej i dobrze poprowadzonej fabularnie książki.
Nie ukrywam, nie jest to prosta w odbiorze lektura. Jak wspomniałem wymaga ona poświęcenia jej sporej uwagi i myślenia. Dodatkowym utrudnieniem może być narracja. Książka podzielona jest na cztery części. Każda z nich rozgrywa się w innej epoce. Każda epoka, każda część ma inną narrację, często trudną w odbiorze. Do tego dochodzi specyficzny dla danego okresu język. Bywa trudno, ale moim zdaniem warto sięgnąć po Małych ludzi i odbyć zaskakującą podróż przez wieki. Polecam.

środa, 3 stycznia 2018

Snoby - Julian Fellowes

Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5,5/6
Po raz kolejny Fellowes cudownie opisuje świat istniejący od dawna, który tylko w niewielu aspektach, bardzo niechętnie przeobraża się zgodnie ze zmianami stylu życia ludzi na zewnątrz. 
Ów świat należy do książąt, księżnych, markizów, pokojówek i służących i jest żywym filmem historycznym. W tym świecie żyje także sam Fellowes, który pochodzi z angielskiej arystokracji. 
Wiedząc jak ten świat wygląda i funkcjonuje od wewnątrz, mając lekkie piór, niesamowite poczucie humoru, cięty język stworzył doskonałą książkę.
Opowieść, którą snuje jest pełna najdrobniejszych nawet szczegółów, pikantnych anegdotek, opowieści, które u innych autorów po prostu znudziłyby czytelnika. Dodatkowo w fabule absurd goni absurd, a autor wspaniale tym wszystkim kieruje dodając sporą garść obserwacji ludzkich charakterów i smutną refleksję na temat ludzi i ich postępowania.  
Wszystko to jest doprawione umiejętnie dozowanym anonsowaniem tego co będzie, co wzbudza w czytelniku ogromna ciekawość.
Snoby to doskonałą lektura na 1-2 wieczory, na szarugę za oknem, ale i na letnie wakacje. Jeżeli szukacie ciętego humoru, lekkiego pióra, wybornego angielskiego humoru, ta książka jest dla was. Jestem przekonana, iż zachwyci was tak jak mnie. A wniosek z lektury może być jeden - snoby są wśród nas, bliżej niż nam się wydaje.



niedziela, 31 grudnia 2017

Rosja - Edward Rutherfurd

Wydawnictwo czarna Owca, Moja ocena 6/6
Rosja, to kolejna po Londynie, Paryżu i Nowym Jorku powieść - miejska biografia napisana przez Edwarda Rutherfurda. 
Recenzja "Paryża" tutaj klik
Recenzja "Nowego Jorku" tutaj klik

Recenzja "Londynu" tutaj klik 
Na 888 stronach autor zawarł blisko 2000 lat dziejów Rosji, jednego z najpotężniejszych krajów na świecie.
Mimo, iż Rosja (podobnie, jak Paryż, Londyn i Nowy Jork) jest powieścią, to szkielet pozostaje historyczny. Składa się on z autentycznym miejsc, wydarzeń, postaci. Pomiędzy wydarzenia autor wplótł wiele autentycznych postaci i jeszcze więcej fikcyjnych, które są członkami dwóch  rodzin oraz wielu ich bocznych gałęzi. 
Losy bohaterów pisarz osadził wśród historycznych dziejów, ale i sporej garści fikcyjnych. Wszystkie elementy fikcyjne są zawsze idealnie dopasowane do tych autentycznych. Natomiast wprowadzony i niezwykle bogaty kontekst historyczny zdecydowanie ułatwia lekturę. Dzięki temu wszystko do siebie pasuje, zachowana jest swoista ciągłość historyczna, brak jakiegokolwiek dysonansu. 
Opowieść obejmuje okres od początku II w, początki państwa ruskiego, okrutne najazdy tatarskie, panowanie Iwana Groźnego, zbrodnie dzikich Kozaków, rządy najznamienitszych carów - Piotra I, Katarzyny II Wielkiej, czasy, które genialnie opisał L. Tołstoj w swoim dziele Wojna i pokój, dramat rewolucji październikowej i czasy nam współczesne. 
Co ważne, Rutherfurd nie ogranicza się tylko do ukazania historii miast, do zaprezentowania na ich tle dziejów bohaterów. Książka aż skrzy od różnych dodatkowych szczegółów, opisów (niekiedy bardzo szczegółowych) budownictwa, stylu życia, ubioru, jedzenia, walki, zachowania, wierzeń, obyczajów na salonach i w chłopskiej, nędznej chacie. 
Cala opowieść podzielona jest na 12 rozdziałów. Każdy jest jakby odrębną całością, ale jednocześnie wszystkie genialnie się ze sobą łączą. 
Każdy rozdział ma swoją nazwę, która wiele mówi o jego treści. Choćby rozdział
Piotr i Katarzyna, w którym wraz z bohaterami podróżujemy z Moskwy do Petersburga, albo rozdział W lesie i stepie, który opowiada o początkach Rosji.
Rosja to potężny kraj z trudną, pogmatwaną historią. Nie lada sztuką było spośród ogromnej ilości wydarzeń, budowli, miejsc, zdarzeń postaci wybrać te najważniejsze i całość połączyć tak, żeby czytelnik wręcz połykał książkę. Ruthefurdowi się to udało. Natłok informacji nie przeraża, a porywa. Niezwykle pomocne jest zamieszczone na początku książki drzewo genealogiczne. Całość czyta się jednym tchem. Polecam.