środa, 7 grudnia 2016

Historia spisana atramentem - Maria Ulatowska, Jacek Skowroński

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 5,5/6
Bardzo dobra, zmuszająca do chwili refleksji książka, której tematyka może dla wielu być drażliwa. Bohaterem jest duchowny, którego dopadła miłość, taka prawdziwa, łapiąca za serce, zapierająca dech w piersiach, a jednocześnie zakazana, taka która nie powinna była się zdarzyć.
Czy z taką miłością można walczyć? Czy powinno się walczyć? Co powinno być ważniejsze - miłość do kobiety, czy powołanie?
Kanwą tej poruszającej powieści był stary brulion z zapiskami księdza Czesława, który opowiada o autentycznych wydarzeniach. Bazując na tych zapiskach Ulatowska i Skowroński stworzyli wspaniałą powieść, dopracowaną w każdym calu, taką od której nie można się oderwać.
Istotnym jest, iż poruszając tak trudny w sumie temat, autorom udało się uniknąć przesady czy to w stronę infantylizmu (co jest często udziałem książek z miłością w tle), czy niesmacznych, obrażających uczucia kwestii.
Wielkim atutem są zarówno nakreślone postaci głównych bohaterów, jak i doskonale oddanie klimatu historii, miejsc, w których się rozgrywała. A były to miejsca niezwykle, jak chociażby Żytomierz, Berdyczew i wiele innych fascynujących miejsc.

Żeby to osiągnąć pisarze udali się na wyprawę śladami zapisków z notatnika. Efektem jest wspaniała powieść, ale także opis sposobu powstawania książki, tropienia śladów księdza Czesława.
Nie brak elementu tajemnicy, zarówno tej niewielkiej, jak i ogromnej, duchów przeszłości, tajemnic do rozwiązania, skarbów (choć nie koniecznie tych w wymiarze finansowym) do odkrycia.
Całość bardzo ciekawie połączona, spleciona ze sobą. Czyta się rewelacyjnie. Dodatkowym atutem są liczne fotografie. Polecam.
 

wtorek, 6 grudnia 2016

Człowiek, który chciał wszystko wiedzieć - Dror A. Mishani

Wydawnictwo WAB, Ocena 5/6
Recenzja mojego męża.

Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu - świetny kryminał i jeszcze lepsza powieść społeczno-psychologiczna, studium wzajemnych relacji. Napisałem - ku mojemu zaskoczeniu, ponieważ chociaż cenię literaturę izraelską, to jednak nie kojarzy mi się ona z kryminałami. Dlatego do lektury Człowieka.... podchodziłem ze sporym sceptycyzmem. Jednak wystarczyło kilka stron, żeby fabuła, intryga, klimat całkowicie mnie pochłonęły.
Kryminały Mishaniego tworzą całość, serię, której bohaterem jest izraelski detektyw Awi Awrahamem. Człowiek.. jest 3. częścią serii. Mimo, iż nie znam wcześniejszych tomów, nawet przez moment nie poczułem się w trakcie lektury zagubiony. To dobrze świadczy o sposobie pisania Mishaniego.
Awi Awraham to doskonały śledczy, który niczym pies tropiący nie odpuszcza aż do końca. Niestety jego życie prywatne jest umiarkowanie udane. Co prawda daleko mu do katastrofy, jaka jest udziałem bez małą każdego skandynawskiego śledczego. Ot Awi i jego życie oscylują w granicach średniej normy.
Naprzemiennie śledzimy dwa wątki, które mimo pozornego braku związku, scalą się w jeden wręcz koszmarny węzeł. Jedna sprawa dotyczy brutalnego gwałtu i brutalnego zabójstwa.
Drugi wątek to wielce ponura i skomplikowana historia żydowskiej rodziny, dzieje całej rodziny, ale i powstawanie kryzysu pomiędzy męźem i żoną. Wszystko poskładane niczym puzzle doprowadzi do końcowej tragedii. Nie zdradzę czy zachowanie członków tej rodziny, zwłaszcza męźczyzny, Kobiego, ma związek z dramatycznym zabójstwem, które bada Awi. Przyszłym czytelnikom odradzam zbyt szybkie wysnuwanie wniosków, uważanie, iż wszystko już wiedzą. Bardzo się zdziwicie, gdy poznacie zakończenie, prawdę.
Polecam. Doskonała książka, która pochłonie was bez reszty..o ile lubicie niebanalne, inteligentne intrygi, świetnie nakreślone psychologiczne sylwetki, a nie tylko amerykańskie pościgi i szybko dające się rozwikłać zagadki.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Londyn - Edward Rutherfurd

Wydawnictwo Czarna Owca, Moja ocena 6/6
To moje 3. spotkanie z książkami Rutherfurda.
Recenzja "Paryża" tutaj klik
Recenzja "Nowego Jorku" tutaj klik
Paryż mnie zachwycił, Nowy Jork odrobinę mniej. Być może wynikało to ze specyfiki miasta, kraju i stosunkowo krótkiej historii NJ.
Londyn to powrót do wysokiego poziomu Paryża, a nawet w niektórych momentach jest to jeszcze lepsza książka. Rutherfurd tym razem bardzo wysoko zawiesił sobie poprzeczkę. Obawiam się, iż kolejna 4. książka nie zdoła osiągnąć takiego poziomu. Obym się myliła.
Na blisko 1000 stron pisarz opisał dokładnie 2051 lat miasta Londyn.
Swoją opowieść rozpoczyna w roku 54 p.n.e., gdy na miejscu dzisiejszej metropolii znajdowało się celtyckie oppidum, któremu zagrażały legiony Juliusza Cezara.
Opowieść kończy się niemal współcześnie, w 1997 roku.
Mimo, iż Londyn (podobnie, jak Paryż i Nowy Jork) jest powieścią, to szkielet pozostaje historyczny. Składa się on z autentycznym miejsc, wydarzeń, postaci. Pomiędzy wydarzenia autor wplótł wiele autentycznych postaci i jeszcze więcej fikcyjnych, które są członkami kilku rodzin. Losy bohaterów pisarz osadził wśród historycznych dziejów, ale i sporej garści fikcyjnych. Wszystkie elementy fikcyjne są zawsze idealnie dopasowane do tych autentycznych. Dzięki temu wszystko do siebie pasuje, zachowana jest swoista ciągłość historyczna, brak jakiegokolwiek dysonansu.
Razem z bohaterami przewijamy się poprzez kolejne etapy dzisiejszego Londynu, od podboju rzymskiego poprzez rozkwit rzymskiej osady założonej przez cesarza Klaudiusza, zmierzch imperium rzymskiego, czasy normandzkie, rozwój miasta, jako stolicy królestwa, okres panowania Tudorów, wielki pożar w 1666 roku, odbudowę miasta ze zgliszczy, rozwój w kolejnych wiekach, okres wiktoriański i czasy współczesne z obiema wojnami i końcem XX wieku włącznie.
Co ważne, Rutherfurd nie ogranicza się tylko do ukazania historii miasta, do zaprezentowania na jego tle historii bohaterów. Książka aż skrzy od różnych dodatkowych szczegółów, opisów (niekiedy bardzo szczegółowych) budownictwa, stylu życia, ubioru, jedzenia, walki, zachowania, wierzeń (np. opis rzymskiego kultu Mitry), obyczajów na salonach, w oppidach, żebraczych zaułkach i w slumsach, barbarzyńskich i jeszcze bardziej barbarzyńskich metod leczenia czy wymierzania kary i wielu innych aspektów, które czynią z Londynu wspaniałą, wielobarwną, żywą opowieść. A sercem wszystkiego, czymś wokół czego toczy się opowieść i rozwijało miasto jest Rzeka, czyli Tamiza.
Londyn to potężna metropolia z dwutysięczną historią. Nie lada sztuką było spośród ogromnej ilości wydarzeń, budowli, postaci wybrać te najważniejsze i całość połączyć tak, żeby czytelnik wręcz połykał książkę. Ruthefurdowi się to udało. Natłok informacji nie przeraża, a porywa. Całość czyta się jednym tchem. Polecam.

sobota, 3 grudnia 2016

Rybak znad Morza Wewnętrznego - Ursula K. LeGuin

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, ocena 6/6
Recenzja mojego męża.

Rybak znad Morza Wewnętrznego to trzeci – po Ziemiomorzu i Sześciu światach Hain – tom dzieł Ursuli K. Le Guin. W jego skład wchodzą cztery zbiory opowiadań: Wszystkie strony świata, Rybak znad Morza Wewnętrznego, Cztery drogi ku przebaczeniu, Urodziny świata, oraz powieść Opowiadanie świata.
Autorka całości, Ursula K. LeGuin, to bez wątpienia królowa światowego fantasy i to na najwyższym poziomie.
Autorka pisze co prawda o fantasy, o świecie innym, jednak jest on o dziwo niezmiernie podobny do naszego, w wielu momentach analogiczny. Pewne sprawy są ponadczasowe, dotyczą świata naszego jak i światów równoległych, czy światów wymyślonych przez autorów fantasy. Na tym właśnie bazuje Ursula K. LeGuin.
Tłem, miejscem akcji jest świat fantasy, podboje, nowe miejsca, nowe ziemie, jednak pisarka sporo miejsca poświęca człowiekowi, jego różnorodnym formom, skupia się na analizie jego różnorodnych cech, charakteru, motywów, konsekwencji takich czy innych postępowań.
Sporo miejsca LeGuin poświęca także rozważaniom na temat, dokąd właściwie zmierzamy, dokąd zmierza ludzkość, jako całość, dokąd zmierza pojedynczy człowiek. Teksty LeGuin zmuszają także do sporej dozy refleksji i zastanowienia się czy to w ogóle jest dobry kierunek.
To jest największym atutem i silą prozy pisarki. To sprawia, iż jej twórczość od lat ma tylu fanów.
Rybak znad Morza Wewnętrznego, to świetnie pomyślany zbiór. Łączy on w sobie to co najlepsze w prozie pisarki, jest kwintesencją jej twórczości.
Fanom twórczości Ursuli K. LeGuin Rybaka znad Morza Martwego nie muszę polecać. Osoby nie znające twórczości pisarki gorąco zachęcam do poznania tego tomu. Wierzę, że przypadnie wam on do gustu. To fantasy, ale jakże inne, mądre, z przesłaniem fantasy. Polecam.
 


czwartek, 1 grudnia 2016

Stosik od Księgarni Platon24

W miniony weekend dotarł do mnie stosik od Księgarni Platon 24. Oto on:) 
Po kliknięciu w okładkę książki przeniesiecie się do opisu treści. 

Od góry:

https://platon24.pl/ksiazki/aorta-108393/
https://platon24.pl/ksiazki/osiedle-marzen-108270/
https://platon24.pl/ksiazki/zony-pana-glassa-105437/
https://platon24.pl/ksiazki/dziesiaty-grudnia-opowiadania-108922/

https://platon24.pl/ksiazki/suknia-108397/

https://platon24.pl/ksiazki/bura-i-szal-106914/
https://platon24.pl/ksiazki/projekt-mefisto-108918/

https://platon24.pl/ksiazki/polne-kwiaty-108917/

https://platon24.pl/0/?products%5Bstock%5D=%5B0%20TO%20*%5D&products%5Bformats%5D=0&products%5Bavaible_from%5D=0&products%5BsearchTerm%5D=BIA%C5%81A%20W%C3%93DKA%20CZARNY%20PTAK
https://platon24.pl/ksiazki/ofiara-108385/

https://platon24.pl/ksiazki/tragedia-wyzwolenia-historia-rewolucji-chinskiej-1945-1957-111201/

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/308754/wira-z-powstania

https://platon24.pl/ksiazki/laczniczki-106578/


https://platon24.pl/ksiazki/berlin-metropolia-fausta-tom-1-108395/


środa, 30 listopada 2016

Mroczna materia - Blake Crouch

Wydawnictwo Zysk i S-ka, ocena 4,5/6
Recenzja mojego męża.

Crouch pomysł na swój thriller oparł na fizyce kwantowej, alternatywnych światach oraz garści zapożyczeń z innych książek ew. seriali. Wyszedł z tego dobry thriller, który czyta się z przyjemnością, choć brak takiego wielkiego, euforycznego wow, jakiego oczekiwałem widząc zapewnienia na okładce.
W sumie trudno się do czegokolwiek przyczepić (może poza cena książki, 45zł. to lekka przesada) jednak brak jakiegoś elementu zaskoczenia, czegoś spektakularnego. W momencie, gdy czytelnik (jak ja) ma za sobą lekturę wielu książek, obejrzał wiele seriali, filmów, Mroczna materia nie zaskakuje aż tak bardzo, choć nie ukrywam, jest niezwykle sprawnie napisana. 

W książce mamy trochę za dużo elementów emocjonalnych, rozważań bohatera, a zbyt mało (jak dla mnie) naukowych, związanych z tym co jest kwintesencją książki, czyli światami alternatywnymi, przenikającymi się, za mało kwestii naukowych etc.
Doskonale za to ukazane jest całe tło, cała otoczka z zakresu filozofii, tego co warte a co nie warte poświęcania w życiu. Bez spojlerowania treści trudno wyjaśnić dokładnie o co chodzi. Celowo nie pisze nic o fabule. Nie chcę odbierać wam przyjemności wynikającej z lektury i kilku elementów zaskoczenia.
Crouch nieźle miesza czytelnikowi w głowie, podsuwa różne tropy, wodzi trochę za nos. Kilka sytuacji można przewidzieć, kilka pozostaje zaskoczeniem.
Plusem bez wątpienia jest także zwięzły styl pisarski Croucha, brak dłużyzn, brak zbędnych, nic nie wnoszących elementów.
Generalnie książka na spory plus, choć tak, jak wspomniałem, nie ma takiego wow, jakie powinno być (zgodnie z komentarzami na okładce). Być może zbyt wiele oczekiwałem.
Polecam książkę bez względu na to, jak wiele podobnych lektur czy filmów macie za sobą. Jestem przekonany, iż większość czytelników w Mrocznej materii znajdzie coś dla siebie.
 

wtorek, 29 listopada 2016

Jesteś moim niebem - Magdalena Piotrowska

Wydawnictwo Muza
O matko. Nie wiem co napisać, nie wiem, jak ocenić tę książkę. Przed lekturą czytałam opis na okładce. Zdawałam sobie sprawię, iż będzie to trudna lektura. Tematyka nowotworu, krótkiej i wyniszczającej choroby oraz bolesnej śmierci zawsze zapowiada bolesną lekturę. Do tego autorka niezwykle umiejętnie, poruszająca, ale bez infantylnego patosu opisuje czas po chorobie, po śmierci ukochanej osoby, gdy córka próbuje sobie poukładać życie na nowo po śmierci matki.
Zdawałam sobie sprawę z tego, iż lektura będzie trudna, nie liczyłam, iż autorka tak mnie poruszy. Czuję się, jak przeciągnięta psychicznie przez jakąś wyżymaczkę.
Ta opowieść to taki swoisty miks cierpienia, bólu, złości, bezpodstawnej nadziej, rozpaczy, ale i miłości, wielkiej, przeogromnej miłości.
Bardzo przeżyłam tę historię. Chyba każdy z nas obawia się tego najbardziej, śmiertelnej choroby najbliższych osób - matki, ojca, dziecka... Piotrowska pokazuje jak niemożliwym jest przygotowanie się na coś takiego, jak trudne jest życie po. Strach przed tym drzemie w każdym nas, nawet jeżeli temu zaprzeczamy. Autorka ten mój podświadomy strach zobrazowała na kartach książki. Niestety.
Opowieść, którą snuje Piotrowska jest niezwykle realistyczna, poruszająca, prawdziwa. Główna bohaterka tak prawdziwa, aż strach. Przeżywałam całą historię niesamowicie. Z jednej strony wiedziałam, że dla własnego dobra, dla własnej kondycji psychicznej powinnam odłożyć książkę na półkę i nie kończyć lektury. Z drugiej strony nie potrafiłam tego zrobić. Taki swoisty psychiczny masochizm.
Jesteś moim niebem to stosunkowo cienka książka, która po raz kolejny potwierdza tezę, iż nei istotny jest rozmiar, tylko zawartość.
Trudno mi wam polecać, czy odradzać tę książkę. Po moim krótkim opisie wiecie co zawiera. Decyzja należy do was.

poniedziałek, 28 listopada 2016

29 listopada darmowa dostawa w Księgarni Platon 24

https://platon24.pl/?utm_source=blog&utm_medium=pasjefascynacje&utm_campaign=recenzja
Kliknij w baner, a przeniesiesz się na stronę księgarni :)

Doskonałe dziedzictwo - Penny Vincezi

Wydawnictwo Świat Książki, Moja ocena 5,5/6
To moje 4. spotkanie z prozą Penny Vincezi i po raz 4. jestem zachwycona. Opowiadana przez autorkę historia (a właściwie historie, bo bohaterów jest kilkunastu) całkowicie mnie pochłonęła.
Vincezi to jedna z tych autorek, które piszą lekko, zabawnie, z ikrą, pod płaszczykiem lekkich opowieści przekazując coś więcej, a od lektury nie można się oderwać.
O ile dobrze policzyłam jest to 15. książka w dorobku autorki. Bardzo się z tego cieszę i liczę, iż wydawnictwo szybko opublikuje kolejne powieści Vincezi.
Pisarka prezentuje nam losy kilkunastu bohaterów rozgrywające się współcześnie w Londynie w 2011 roku w Londynie na przestrzeni kilkunastu miesięcy oraz blisko 40 lat wcześniej w Londynie, Paryżu i innych słynnych miejscach.
Bohaterowie zdają się mieć ze sobą bardzo niewiele wspólnego. W pewnym momencie łączy ich jedno - luksusowa marka kosmetyczna House of Farrell, marka, której najsłynniejszym, kultowym wręcz produktem jest Krem, TEN KREM. Jednak w pewnym momencie okazuje się, iż bazowanie na jednym kremie, nawet najbardziej znanym, luksusowym wręcz spektakularnym, to za mało, firma ma długi, zaczyna podupadać. Czas na szukanie ratunku. I zaczyna się.
Każdy z głównych bohaterów ma inną wizję ratowania firmy, następuje konflikt osobowości, pokoleń, spojrzenia an biznes i świat. Wszyscy chcą niby tego samego, a jednak wszystko zaczyna wrzeć, wręcz kipieć. Do tego dochodzą problemy prywatne każdego z licznych bohaterów.
Vincezi z wielka zręcznością łączy tak wielu bohaterów posiadających różnorodne charaktery, z walka o przetrwanie firmy i ich prywatnymi, często tragicznymi sprawami. Powstał dzięki temu wspaniały kolaż, wręcz energetyczny, wymykający się z kieliszka niczym bąbelki szampana. Bowiem cała książka aż kipi energią, odrobinę krzywym spojrzeniem na otaczającą nas rzeczywistość, sporą dozą sardonicznego poczucia humoru.
Czyta się wspaniale. I mimo sporej objętości (703 strony) książkę pochłania się w 2-3 dni.
Gorąco zachęcam do lektury. Doskonałe dziedzictwo, to świetna książka nie tylko na zimę. To także powieść na każdą inną porę roku, powieść ukazująca, jak jeden krok, jedna decyzja mogą zmienić całe nasze życie, zadecydować o jego dalszym przebiegu, jak niewiele trzeba żeby stracić (lub zyskać) coś naprawdę ważnego.
Recenzja książki - Decyzje, Penny Vincezi (tutaj- klik)

sobota, 26 listopada 2016

Osaczenie - Carl Frode Tiller

Wydawnictwo Literackie, Ocena 5/6
Recenzja mojego męża.

Fabuła Osaczenia jest z pewnością niebanalna. Bazuje ona na Dawidzie, męźczyźnie, który utracił pamięć i chwilowo przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Nie pamięta nic, ani kim jest, ani czy ma rodzinę, gdzie mieszka. W poznaniu faktów, odzyskaniu tożsamości i pamięci ma mu pomóc ogłoszenie w gazecie. Jednak osoby znające Dawida nie mogą się u niego pojawić osobiście, mają za to napisać do niego list, listy i w ten sposób mu pomóc. Dlaczego? Tego dowiecie się z lektury niebanalnej książki.
Na apel o pomoc odpowiada troje ludzi, równie pokiereszowanych przez życie, jak sam Dawid. Są wśród nich: chory na raka Arvi, niespełniony muzyk Jon i Silje, której bagażem jest walące się z wielkim hukiem małżeństwo. Czy ta trójka rzeczywiście pomoże Dawidowi odnaleźć tożsamość, miejsce w świecie?
Skoro to taka trudna tematyka i do tego literatura skandynawska, oczywistym jest, iż nic w tej książce nie jest proste, łatwe.
Świat bohaterów, obraz Norwegii, która ich otacza obserwujemy z punktu widzenia w/w czterech osób. Różni ludzie, choć podobno ze sobą związani, różne widzenie tego samego obrazu.
Bardzo dobrze ukazane rysy bohaterów, ich cierpienie (bo każdy z nich na swój sposób cierpi), psychika i postępowanie, które miały miejsce w przeszłości, ich konsekwencje kiedyś i teraz, zależności od siebie, tłumione lęki, obawy. Ciekawie odmalowany jest także obraz Dawida, który krok po kroku staje się coraz...bardziej niejasny. Do końca nie wiadomo kim tak naprawdę Dawid jest, jaki jest jego charakter, kim był, co robił, jaki był jego stosunek do w/w osób. Do tego genialnie nakreślony obraz współczesnej, prowincjonalnej Norwegii, który dołuje, jak mało co.
Powieść ma nietypową epistolarną konstrukcję, wymagającą fabułę i z pewnością nie jest to książka dla wszystkich. Każdy z czytelników odnajdzie w niej coś innego, każdy inaczej ją obierze. Podobnie, jak inaczej do życia i tego co ono daje podchodzi bohaterowie Tillera. Osaczenie to trudna, wymagająca, ale warta poznania powieść i 1. tom doskonale zapowiadającej się trylogii.